Mówić poezję, czyli Irena Jun daje proste odpowiedzi.
Przywitany
i zaproszony przez naszą Panią Profesor, Elżbietę Błachowicz, ważny Gość,
uśmiechając się, wychodzi przed dużą grupę uczniów zgromadzonych w auli
warszawskiego Liceum im. Władysława IV. Aktorka dziękuje za zaproszenie
na spotkanie (trwa Tydzień Kultury), mówi, że pragnie je rozpocząć od
recytacji. Zapowiada wiersz, dodaje kilka słów refleksji na jego temat.
Mówi swobodnie, wydaje się - bez tremy; patrzy na widzów, ciągle się
uśmiecha. Niezwykła zmiana następuje, kiedy zaczyna deklamować w miejsce
uśmiechu i swobody pojawia się skupienie, koncentracja tak wyraźna, że Aktorka
sprawia wrażenie, jakby przenosiła siebie i nas w inny wymiar, wymiar poezji.
(zdj.1).
Mocny, "pewny"
głos Ireny Jun (pisano o nim m.in., że w dziwny sposób splata ciepło
z arystokratyczną wyniosłością ) prawie hipnotyzuje widzów. Układ powtarza
się kilkakrotnie uśmiech, bezpośredniość, prosta szczerość przy zapowiedzi
kolejnego utworu, potem zarażająca widzów koncentracja; aktorka oczarowuje
deklamacją wierszy Mickiewicza i Szymborskiej oraz fragmentem dramatu Becketta.
Przez kilkanaście minut całkowitej ciszy na widowni, uwagi prawie dotykalnej,
prezentuje niewielką część swojego bogatego artystycznego dorobku (w dotychczasowej
karierze aktorka zagrała ponad sto ról, deklamowała niezliczoną liczbę wierszy). (zdj.2).
O Irenie Jun,
wykładowcy Akademii Teatralnej, reżyser i, przede wszystkim, aktorce teatralnej
(Teatru Studio oraz Jednoosobowego Teatru Poezji Ireny Jun), bez przesady można
powiedzieć, że jest jedną z najznakomitszych współczesnych aktorek słowa.
"Czar Ireny Jun" poza darem niezwykłego głosu, tworzy, opanowany na poziomie
mistrzowskim, warsztat słowa. Wydaje się, że aktorka posiada nieograniczone
możliwości w zakresie dokonywania zarówno wyraźnych, jak i niezwykle subtelnych,
zmian intonacji, tempa, natężenia, melodii głosu. Profesjonalne wykorzystanie
tych umiejętności pozwala jej na ukazywanie oblicz utworów często niedostrzegalnych
podczas czytania (np. silne wrażenie niezwykłości, tajemniczości i niepewności
zrobiło na widzach przedstawienie przez aktorkę ballady Adama Mickiewicza w formie
melopei, recytacji śpiewano mówionej, połączone z dobraniem odpowiedniego, raz
wolnego, a następnie przyspieszonego tempa i zmianami siły głosu).
Warsztat forma
nie powinien nigdy stawać się wartością jedyną w sobie. Pani Irena podczas
spotkania kilkakrotnie podkreślała, że najważniejszym zadaniem recytatora
jest wypracowanie w sobie wrażliwości na poezję, możliwa do osiągnięcia przez
osobistą pracę nad tekstem literackim, poszukiwanie jego przesłań, próby
zrozumienia (a może lepiej wyczucia) intencji autora. To przekonanie
odzwierciedla tytuł, jaki aktorka nadała spotkaniu "Mówić poezję". Każdy
wypowiadany utwór poetycki powinien stawać się osobistym przekazem. Wiersz
zinterpretowany, zrozumiany staje się własnością mówiącego, a więc nową
artystycznie wartością, nową poezją. Wyraz deklamować pochodzi od łacińskiego
declamare wygłaszać, a więc w samej budowie zawiera już pierwiastek obcości;
to, co "mówimy" należy do nas, jest zapisem naszych myśli i uczuć. (zdj.3).
Drugą część
spotkania poświęcona była na zadawanie pani Irenie Jun pytań dotyczących
jej pracy jako aktorki. Uczestnicy spotkania dowiedzieli się m.in., czym
spektakl teatralny przewyższa film, czy prawidłowa interpretacja mistrzów
jest osiągalna dla każdego oraz czy odtwórczyni ról Becketta identyfikuje
się z jego groteskową, pesymistyczną wizją ludzkiego losu.
Życzliwa atmosfera,
zainteresowanie ze strony publiczności oraz niezwykła umiejętność
pani Jun do zarażania pasją oraz przekazywania swojej wiedzy w przystępny sposób
sprawiły, że obie strony wyniosły ze spotkania jak najlepsze wspomnienia.
A ewentualne opinie o nieprzystępności i poczuciu wyższości aktorów lub
lekceważącym podejściu młodzieży do sztuki po tym wieczorze na pewno podległy
weryfikacji. (zdj.4).
Tydzień Kultury
od lat utrzymuje wysoki poziom. Zapraszani goście są postaciami nieprzeciętnymi,
potrafiącymi zafascynować młodych ludzi. Jednak spotkanie z Ireną Jun przerosło
wszelkie oczekiwania. Niech żałują ci, którzy o jego bohaterce- znakomitej
aktorce, reżyser i wykładowcy Akademii Teatralnej dowiadują się jedynie z recenzji.
"Mistrzyni słowa",
prezentując swoje wyjątkowe aktorskie zdolności, swoją nowatorską interpretacją
dostarczyła widowni niezapomnianych wrażeń. Poruszająca deklamacja w połączeniu
z serdeczną rozmową i ciekawym spojrzeniem na podjęte tematy składają się na
niezwykłą sylwetkę- jedną z najwybitniejszych postaci współczesnego teatru,
która w "oswajaniu" utworów osiągnęła perfekcję. (zdj.5).
Podróż do świata
poezji z tak znakomitym przewodnikiem pozwoliła na nowo odkryć prezentowaną
twórczość. "Mówienie poezji" oznacza nadanie jej osobistego charakteru,
ożywienie jej przez przelanie w interpretację cząstki własnej duszy, bo przecież
jak powiedział Anatol France: "Rozumieć dzieło, to stwarzać je w sobie na nowo."
przygot. Aleksandra Staniszewska i Maciej Kidawa, kl. IIIc w r. szk. 2007/2008
|