Strona główna - Historia - Kto jest kim? - Aktualności - Nasi Goście - Symbole - Imprezy - Biblioteka - Po lekcjach - Rekrutacja - Kontakt

"CYMBAŁY BRZMIĄCE"

    Ta książka opowiada o miłości. Traktuje zatem o uczuciu sprowadzonym w dzisiejszym świecie do poziomu telenowel, "sępów miłości" i kolorowych, tryskających tandetą i często płynami ustrojowymi oraz krwią produktów tak zwanego show biznesu.

Książka jest współczesna, zatem nie wzbudziła we mnie zbytniego optymizmu, gdy pierwszy raz się z nią zatknąłem. Przed oczami mojej wyobraźni pojawiła się słodka nastolatka o jasnych, być może farbowanych, blond włosach. Jej największym problemem jest krzywy nos i zbyt małe piersi. Szuka miłości, ale każdy chłopak poznany na kolejnej suto zakrapianej alkoholem imprezie jest albo za niski, albo za wysoki....

    Pełen jak najgorszych obaw zacząłem jednak czytać książkę Roberta McLiama Wilsona pt.: "Ulica marzycieli".

    Co ciekawe, wbrew panującym obecnie trendom, które każą kojarzyć miłość z krwią i kilkoma innymi płynami wytwarzanymi przez człowieka, książka ta wcale nimi nie ocieka. Nie opowiada także tylko i wyłącznie o miłości. To, co wydaje mi się w niej charakterystyczne i pociągające to fakt mieszania się ze sobą tła opowiadania oraz tego, co nazywamy jego akcją. Pisze bowiem autor już w pierwszym zdaniu, że ta książka jest o miłości. Miłość jednak staje się niekiedy tylko tłem dla opisywanych przez Wilsona wydarzeń.

"Ulica marzycieli" bowiem znakomicie oddaje atmosferę Belfastu, miejsca akcji całego opowiadania oraz panujące w Irlandii realia. Miłość niekiedy spychana jest na plan dalszy, choć obecna jest cały czas.

    Współczesność kojarzy miłość głównie z fizycznym jej oddziaływaniem. Wiadomo, uprawiamy seks - kochamy się. W tej książce akt płciowy pokazany jest w dwóch skrajnie różnych obliczach.

    Pierwszy traktuje akt płciowy jako spełnienie najprostszych potrzeb i pragnień. Bez dobudowywania doń niepotrzebnej ideologii. Po prostu dwoje ludzi czuje potrzebę, więc ją zaspokajają. Potem rozchodzą się - każde w swoją stronę.

    Drugi sposób przedstawienia stawia akt płciowy jako uwieńczenie związku, jako ostateczny dowód miłości obydwojga kochanków. Nie jest tylko potrzebą fizyczną, a staję się raczej pewnym przeżyciem duchowym. To nie jest chwilowy kaprys, a pragnienie, które czekało swojego spełnienia właśnie z tą jedną jedyną osobą.

    Może to i trochę romantyczna i naiwna wizja, ale czyż Irlandia nie jest jednym z najromantyczniejszych miejsc na Ziemi?

    Jak już wspomniałem "Ulica marzycieli" nie traktuje tylko o miłości. Przedstawiony jest w niej także Belfast. Miasto jako żyjący organizm. Autor przedstawia nam różne jego humory i stany, w jakich się znajduje. Raz jest wesoły, rozbawiony innym razem, smutny i groźny, wstrząśnięty kolejnym zamachem.

To kolejna romantyczna wizja - obraz Belfastu - umieszczona w tej książce. Może jest i naiwna i nieprawdziwa, ale za to jaka piękna.

Cymbał brzmiący to człowiek nie czujący miłości. Wielu z nas wciąż jest "jak ten cymbał brzmiący", bo nie czuje miłości prawdziwej. Jak ją rozpoznać? Teorii jest wiele. Jedni mówią, że to się po prostu czuje, jeszcze inni, że tego tak naprawdę nie ma.

Ja napiszę tylko, że jeden z bohaterów książki Wilsona - Misiek - chciał schować sobie do brzucha kobietę, którą kochał. Czy to czuje każdy prawdziwie kochający? Nie wiem. Wiem jednak, że "cymbał brzmiący" nie miewa takich zachcianek.

Po lekcjach

Filharmonia
Narodowa


2005/2006

2004/2005

2003/2004

koła zainteresowań

Pakiet Informatyczny

Pakiet Kulturalny

teatr

kino

wykłady

spotkania

wycieczki literackie

muzeum

filharmonia

książki

wolontariat

Młoda Filharmonia

Bank Żywności

Góra Grosza

Historia Olimpiad
Specjalnych


Igrzyska w Irlandii
2003


gimnastyka korekcyjna

zestaw ćwiczeń

Strona główna - Historia - Kto jest kim? - Aktualności - Nasi Goście - Symbole - Imprezy - Biblioteka - Po lekcjach - Rekrutacja - Kontakt