"TAM, GDZIE MIESZKA SZCZĘŚCIE"
To będzie wspaniała podróż. Pełna emocji, romantyzmu, dramaturgii, wygranych i porażek. Jej trasa wiedzie przez różne koleje życia człowieka. Pokazuje wzloty i upadki jego samego, jak i jego człowieczeństwa. Jest ona kręta i często wydaje się być pełna beznadziei. Ma jednak koniec, a po nim pozostaje już tylko poduszka firmy Modern Pillow Co. - szczęście...
Stany Zjednoczone to najpotężniejsze i najmłodsze mocarstwo jakie zna i znał świat. Współczesność maluje dwa skrajne obrazy tego państwa. Pierwszy przedstawia Stany Zjednoczone jako bezwzględnego kata państw afrykańskich, wysysającego z nich wszystkie bogactwa w imię własnego zysku, mordercę nie- winnych dyktatorów i wszędzie się panoszącego, zadufanego w sobie, nadętego "żandarma", który wymyślił sobie, że to on od tej pory będzie stał na straży porządku świata ( oczywiście tylko po to, aby wyssać zeń kolejne bogactwa).
Drugi obraz oparty jest po części na wyobrażeniach z przeszłości. Stany Zjednoczone są więc rajem na ziemi, w którym panuje idealna demokracja i każdy może zrobić tu karierę (od pucybuta do milionera). Są zatem czymś w rodzaju biblijnego Raju, albo raczej Ziemi Obiecanej. Do Stanów Zjednoczonych ciągnęły i ciągną bowiem miliony ludzi, niczym pradawni Izraelici do swojej ojczyzny. Dla jednych i drugich celem jest szczęście. Tyle tylko, że Izraelitami kierował Bóg, a współczesnymi - pieniądz. Cel jednak pozostał ten sam - szczęście.
W jaki sposób należy patrzeć na Stany Zjednoczone? To już zależy od woli każdego człowieka. W każdym obrazie jest cząstka prawdy. Nie mnie jednak dany jest wybór i ocena. Pisać mam bowiem o pewnej książce.
Jej autor wybrał ten drugi obraz Stanów Zjednoczonych. W książce jawią się one właśnie jako Ziemia Obiecana ( dla pierwszych jej kolonizatorów), albo jako Ziemia Święta ( dla jej pierwotnych mieszkańców). "Asfaltowy Saloon" Waldemara Łysiaka zawiera jednak dużo więcej niż tylko szkic prawdziwej Ameryki. To także opisana we wstępie podróż. Przepełniona romantyzmem
i wszystkim, co się z nim wiąże: od miłości do nienawiści.
Autor podróżował po kolejnych stanach zatrzymując się w miejscach, które miały, jego zdaniem, do opowiedzenia ciekawą historię. Wsłuchiwał się w szepty starych murów, czytał nadgryzione przez nieubłagany ząb czasu zdjęcia. Rozmawiał z ludźmi i notował, wszystko dokładnie notował.
W książce pojawiają się historie mniej lub bardziej poważne. Nie ma jednak ani jednej, o której można by powiedzieć, że jest nudna. Jak bowiem można się nudzić w Las Vegas, na Dzikim Zachodzie, podczas wypraw odkrywających nowy, nieznany ląd, czy też podczas snucia planów nad nowymi, o trzystu kondygnacjach domami - miastami? To niemożliwe!
Książka zawiera w sobie całą Amerykę. Zarówno jej historię, jak i opis charakteru jej mieszkańców. Znajdują się w niej obrazy pojedynków kowbojskich, jak i plany budowy miast zawieszonych nad ziemią w wielkich bańkach czerpiących energię z promieni słonecznych.
Waldemar Łysiak opisuje cuda, jakie potrafili wyczyniać Indianie na swoich rumakach, przebieg jego własnej podróży i cud jaki przytrafił się Nowemu Jorkowi czyniąc zeń "stolicę świata". Wszędzie, gdzie autor zaprowadzi nas swoim piórem, zdarzają się cuda. Wszak jesteśmy na Ziemi Obiecanej.
"Asfaltowy Saloon" jest zapisem podróży Waldemara Łysiaka. Jest to podróż na pół - fantastyczna, na pół rzeczywista, w połowie jest podróżą do współczesnej Ameryki, a w połowie - do tej z czasów Sundance Kida i Bucha Casida. Jej trasa jest zawiła, ale doprowadziła pisarza do celu. Odkrył miejsce, gdzie mieszka szczęście.
Czytając "Asfaltowy Saloon" przemierzysz, drogi Czytelniku, tę samą trasę, co Waldemar Łysiak. Nie doprowadzi Cię ona jednak tam, gdzie autora książki. Jesteś bowiem jedynie obserwatorem. Żeby osiągnąć to, co osiągnął Waldemar Łysiak, musisz, mój Drogi, przeżyć to samo. Dobrze wiesz, ze nie chodzi o podróż po Stanach. Nie możesz się łudzić - to nie jest takie proste. Chodzi o doświadczenie tego samego, co było dane bohaterom opisywanym przez autora w "Asfaltowym Saloonie". To trudne, wiem, ale każdy musi sobie wywalczyć ( bo czeka Cię walka) poduszkę firmy Modern Pillow Co.
Nie wiesz, czym jest ta pojawiająca się bez przerwy poduszka. Zrozumiesz, gdy przeczytasz "Asfaltowy Saloon". Póki co, uczyń to samo, co zrobił Waldemar Łysiak za poradą Horacego Greeley' a - "Go west, young man!" - Jedź tam, gdzie mieszka szczęście.
|