"BYDLĘ czy CZŁOWIEK?"
Kiedyś był z niego ponoć całkiem równy chłop. Był kimś ważnym, miał ambicje, pracę. Był szczęśliwy.
Nagle się załamał. Wszystko odeszło - praca, ambicje i szczęście. Nie ma już równego chłopa. Pozostało bydlę.
Teraz leży na ulicy. Półprzytomny, brudny i śmierdzący. Budzi lęk i obrzydzenie. Czy ktokolwiek go żałuje? Chyba nie.
Stoi nad nim grupka ludzi. Nie wiadomo, czemu akurat oni się tu zebrali i po co o nim rozmawiają. Może z nudów? A może ze złości na niego, za to, kim jest.
Wszystko to widzi Marek Hłasko. Pisze o nienawiści zwykłych, przypadkowych ludzi do pijanego człowieka. Nie znają go, ale wiedzą o nim wszystko, opowiadają całe jego życie. Zresztą co tu do opowiadania? Bydlę i już. Ktoś taki nie może być dobry, kochany i ludzki. To zwierzę. Koniec kropka.
Marek Hłasko słyszy kolejne wypowiedzi zebranych. Skrupulatnie je notuje i tak oto powstaje opowiadanie pt.: "Pijany o dwunastej w południe".
Pijanych leżących na trawnikach, na parkowych ławkach, przystankach i chodnikach widuje się codziennie. Marek Hłasko opisał ten zwyczajny widok. Opowiadanie nie traktuje zatem o miłości, przyjaźni, patriotyzmie, wierze, władzy, albo wojnie. Jest opisem sceny, powodem zajścia której jest leżący, pijany mężczyzna. Rzecz tak przyziemna, że nie warta, tak się przynajmniej wydaje, poświęcenia nawet kilku zdań.
Marek Hłasko o tym jednak pisze. Na ulicy leży bydlę, a wokoło niego zebrała się grupka przypadkowych sędziów ,oceniają go, nie znając zupełnie.
Warto, myślę, przeczytać opowiadanie pt.: Pijany o dwunastej w południe", bo nic nie jest tak przerażające jak codzienność. A o niej właśnie to opowiadanie traktuje.
|