Strona główna - Historia - Kto jest kim? - Aktualności - Nasi Goście - Symbole - Imprezy - Biblioteka - Po lekcjach - Rekrutacja - Kontakt

Wyjazd integracyjny
czyli z pamiętnika początkującego Władysławiaka

16 września 2002 r.

   [...] Na dworze jest bardzo zimno. Czekam na przystanku na autobus. Co chwila spoglądam na zegarek., znowu się spóźnia ...(718). Udało mi się wejść i wygodnie stanąć. Przez zaparowane szyby widzę jak ludzie spieszą się do pracy.

   Pod szkołą stoi już grupa uczniów. Z daleka dostrzegam swoje koleżanki i kolegów. Na ich twarzach maluje się ciekawość tego, (pomijając czerwone nosy i rumiane policzki) co przyniosą następne dwa dni.

   Ok. godziny dziewiątej podjeżdżają trzy autokary. Ponieważ są cztery pierwsze klasy, a nie trzy moja zostaje podzielona na pół i wsiada do dwóch różnych pojazdów. Wyjechanie do Ryni zajmuje ok. godziny, ponieważ nasz kierowca kilkakrotnie gubi się w terenie. Pomijając te wszystkie drobne niedogodności stwierdzam, że jest bardzo fajnie.

   [...] Stoimy pod recepcją, czekamy na pozostałą część klasy i naszą wychowawczynię. Po ok. pięciu minutach jesteśmy w komplecie. Zaczyna się bardzo ważny moment - przydział pokoi. I domków. Na szczęście szybko udaje się nam uporać z tym problemem (jest 15 0 C). Wraz z koleżankami szukamy naszego miejsca zakwaterowania. Jak się okazuje, jest ono na samym końcu ośrodka. Za nim - tylko las. Mamy czas wolny...

   [...] Po obiedzie odbywają się zajęcia paniami pedagog. To była świetna zabawa. Dzięki niej mogliśmy lepiej się poznać i dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o sobie.

   Po południu gramy w siatkówkę. Nasza reprezentacja jest najlepsza, a doping - gorący. Od ciągłego krzyczenia trochę boli mnie gardło, ale to nic, skoro wygrywamy!

   O godzinie dziewiętnastej trzydzieści zaczyna się dyskoteka. Poprzedza ją jednak krótki występ, mający na celu zaprezentowanie się każdej z klas. Najwięcej śmiechu wywołuje mini-teleturniej "Milionerzy", który wymyśliła klasa Id, czyli biologiczno-chemiczna.
Zabawa rozpoczyna się na dobre. Ponieważ nie każdemu odpowiada rodzaj granej muzyki, zaczynamy integrować się we własnym zakresie... w pokoiku o wymiarach półtora na dwa metry może zmieścić się aż dwadzieścia osiem osób.

17 września 2002 r.

   Nie wyspałam się. Po głowie krąży mi cały czas myśl, że już niedługo trzeba będzie wyjeżdżać...

   [...] na zajęciach z paniami pedagog stworzyliśmy gigantyczną stonogę, co wcale nie było proste. Musieliśmy ciasno snąć jedna osoba za drugą, a następnie usiąść sobie na kolanach. Kiedy tę czynność opanowaliśmy, przemaszerowaliśmy w tej pozycji kilka metrów. Oprócz tego napisaliśmy, co naszym zdanie jest najważniejsze: aby w klasie panowała miła atmosfera.

godzina 16:00
   Rozpoczyna się mecz siatkówki. Moja klasa (Ic - humanistyczna) zajmuje pierwsze miejsce!

godzina 17:00
   Wyjeżdżamy z Ryni.

godzina 20:00
   To był udany wyjazd - integracyjny. Na pewno długo będę go wspominać. Lepiej poznałam swoją klasę oraz część pozostałych "młodych Władysławiaków".
Kończę, jutro muszę iść do szkoły. Ups! W środę (18.09.02) mam dwie łaciny!!!

oprac. Magdalena Wójcik (kl. Ic)

Aktualności 2008/2009


kalendarz

wydarzenia

koła zainteresowań



  archiwum
wydarzenia 2007/2008

wydarzenia 2006/2007

wydarzenia 2005/2006

wydarzenia 2004/2005

wydarzenia 2003/2004

wydarzenia 2002/2003

Strona główna - Historia - Kto jest kim? - Aktualności - Nasi Goście - Symbole - Imprezy - Biblioteka - Po lekcjach - Rekrutacja - Kontakt